Weszłyśmy do jej domu a tam wielkie zdziwienie. Na kanapie siedzi Louis Dupek Tomlinson i ta cała jego banda debili.
-Mel? - spytał cicho.
-Lottie chyba jednak zmienimy nasze plany emm.... Zdzwonimy się pa! - powiedziałam w pośpiechu i wyszłam.
Weszłam do swojego domu obok a zaraz do swojego pokoju niestety mamy okna naprzeciw siebie i od razu gdy tylko popatrzyłam w nie zobaczyłam te niebieskie hipnotyzujące oczy więc szybko podeszłam do okna i zasłoniłam rolete. Rzuciłam się na łóżko i wybuchłam niekontrolowanym płaczem. Dlaczego akurat teraz zachciało mu się przyjeżdżać kiedy już prawie zapomniałam kurwa co ja takiego zrobiłam że Bóg mnie teraz karze nie dość już wycierpiałam. Usłyszałam dzwonienie telefonu więc wyciągnęłam iphona z kieszeni i nie patrząc na wyświetlacz odebrałam
-Halo?
-Mel? Ty płaczesz? - usłyszałam głos przyjaciółki.
-Lottie bo ja nie daję sobie rady jak już prawie o nim zapomniałam to on się nagle pojawia i wszystko psuje, wszystkie te wspólne wspomnienia wracają.
-Zaraz u ciebie będę-powiedziała blondynka.
Już po chwili usłyszałam trzask drzwi wejściowych i kroki po schodach. Poczułam jak małe ręce mojej przyjaciółki mnie przytulają. Zaczęłam płakać jeszcze głośniej.
-Mel....Jesteś najsilniejszą laską jaką znam....nie daj mu się i pokaż mu co stracił-powiedziała.
-Łatwo powiedzieć-mruknęłam.
-Wiem, że to nie będzie łatwe, ale nie zaszkodzi spróbować-przekonywała mnie.
-Wiesz co? Masz racje. On zapomniał o mnie. Ja zapomnę o nim-powiedziałam brutalnie ocierając policzki.
Dobra, a teraz wybieramy ci jakieś ubrania i idziemy do mnie przygotować się na wyjście do klubu. W końcu trzeba uczcić wakacje-powiedziała z błyskiem w oczach, na co się zaśmiałam.
Podeszłyśmy razem z przyjaciółką do mojej szafy i zaczęłyśmy wybierać ubrania. Poszłam jeszcze do łazienki skąd zabrałam dużą kosmetyczkę.
Razem z potrzebnymi rzeczami udaliśmy się do domu blondynki. Weszliśmy, i gdy tylko przekroczyliśmy próg salonu wzrok wszystkich znajdował się na nas. Bez słowa udaliśmy się do pokoju Lottie i zaczęłyśmy się szykować. Jako, że blondynka zajęła łazienkę u góry ja musiałam iść do tej na dole.
Poszłam więc do łazienki i upewniłam się dwa razy czy zamknęłam drzwi na klucz, po czym ściągnęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Po chwili wyszłam i wytarłam się ręcznikiem, a z drugiego zrobiłam turban na głowie. Niestety ja jak to ja zapomniałam wziąć ze sobą ubrań i nie mając innego wyjścia owinęłam swoje ciało ręcznikiem i wyszłam mając nadzieje, że nikt mnie nie zobaczy. Oczywiście nikt nie wysłuchał moich modlitw i przy samym wyjściu z pomieszczenia na kogoś wpadłam. Gdybym nie trzymała ręcznika, to jestem pewna, że teraz leżałby na podłodze. Podniosłam głowę do góry i ujrzałam te hipnotyzujące niebieskie tęczówki. Moje serce biło pięć razy szybciej.
-Możemy pogadać?-spytał cicho chłopak patrząc mi w oczy.
-Przepraszam, śpieszę się-powiedziałam i wyminęłam chłopaka.
Jak najszybciej przebiegłam przez salon i udałam się do pokoju przyjaciółki. Oparłam się o drzwi i próbowałam uspokoić moje palpitacje serca.
-A tobie co?-spytała dziewczyna.
-Zgadnij z kim miałam konfrontacje?-powiedziałam z ironią w głosie.
-Louis-mruknęła dziewczyna.
-Przynajmniej sobie popatrzył-poruszała brwiami w górę i w dół.
-To nie jest śmieszne-powiedziałam.
Zamknęłam drzwi do pokoju dziewczyny na klucz po czym ściągnęłam z siebie ręcznik i ubrałam czystą bieliznę. Rozplątałam turban z głowy i podeszłam do lustra wiszącego na ścianie po czym włączyłam suszarkę i zaczęłam suszyć moje włosy. Kiedy były już suche rozczesałam je dokładnie i wyprostowałam. Związałam je w kucyka i wzięłam się za robienie makijażu.
Kiedy i on był zrobiony mogłam ubrać sukienkę, którą wcześniej wybrałam. Była to kremowa sukienka z wyciętymi bokami, do tego ubrałam czarne sandałki na szpilce i krótką katanę.
Lottie zrobiła mi paznokcie
I po spryskaniu się perfumami byłam gotowa.
Moja przyjaciółka ubrana była w czarną obcisłą sukienkę, czerwone szpilki i dobrała do tego złotą kopertówkę.
Zrobione miała czerwone paznokcie
Włosy rozpuściła i miała makijaż taki jak zazwyczaj
Schowałam swój telefon do jej torebki. Zamówiłyśmy taksówkę i tylko czekaliśmy na jej przyjazd.